29 gru 11 10:45

Zadatek a zaliczka - jaka jest różnica?

Zadatek a zaliczka - jaka jest różnica i jakie obowiązki wynikają dla stron. Warto to wiedzieć, ponieważ uiszczając przedpłaty na rzecz kontrahentów niekiedy w pokwitowaniach jako tytuł wpłaty zostaje wpisany zadatek, innym razem zaliczka.

Udostępnij
0
Skomentuj
Foto: Onet Shutterstock

Zadatek a zaliczka: zadatek

Zadatek to kwota pieniędzy (rzadziej - rzecz) wręczana przy zawarciu umowy przez jedną stronę drugiej stronie. Jeśli umowy nie wykona strona, która dała zadatek, wówczas - w razie braku odmiennego zastrzeżenia umownego - strona, która go otrzymała, może bez wyznaczenia terminu dodatkowego odstąpić od umowy i zachować otrzymany zadatek.

Jeżeli umowy nie wykona strona, która zadatek otrzymała, to strona, która go wręczyła, może bez wyznaczenia terminu dodatkowego odstąpić od umowy i żądać zwrotu sumy dwukrotnie wyższej niż dany zadatek. W razie wykonania umowy zadatek ulega zaliczeniu na poczet świadczenia strony, która go dała (art. 394 Kodeksu cywilnego). Celem zadatku jest zatem zabezpieczenie każdej ze stron na wypadek, gdyby druga strona nie wykonała umowy.

Zadatek a zaliczka: zaliczka

Zaliczka to kwota wpłacana drugiej stronie na poczet ceny czy wynagrodzenia. Podlega ona zaliczeniu na umówione wynagrodzenie. Jeśli do wykonania umowy nie dojdzie i jedna ze stron odstąpi od umowy, to zaliczka powinna zostać zwrócona, i to nawet wtedy, gdy do niewykonania umowy doszło wskutek okoliczności, za które odpowiada dający zaliczkę. Celem zaliczki jest kredytowanie strony, która ją otrzymała. Nie pełni ona natomiast funkcji zabezpieczenia wykonania umowy.

Zadatek a zaliczka: decydują ustalenia stron

Dla określenia czy dana kwota jest wpłacana jako zadatek, czy zaliczka, kluczowe znaczenie mają ustalenia stron. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, niż opierać się na ich dosłownym brzmieniu (art. 65 § 2 K.c.).

Samo określenie użyte na pokwitowaniu może być ważną wskazówką interpretacyjną przy ustalaniu w razie sporu, czy wpłacona kwota była zadatkiem, czy zaliczką. Dlatego przyjmując je należy sprawdzać, czy jest ono adekwatne do ustaleń stron.

Gazeta Podatkowa nr 104 (832) z dn. 2011.12.29, strona 20

Dział: Obrót gospodarczy

Autor: Andrzej Janowski

Udostępnij
0
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (65)

~Claiming customer : Czy ktoś kiedykolwiek dociekał swoich praw w sądzie (mam tu na myśli zwykłego klienta) z tytułu niewywiązania się z umowy przez np. sprzedawcę? Polski biznesmen doskonale wie, że zwykły człowiek do sądu nie pójdzie, aby walczyć o parę tys. zł. A skoro już wziął zaliczkę, to ma klienta w garści. Kiedyś brano zaliczki w wys. 5-10%, teraz jest min. 20%. W umowie pisze się, że termin wykonania zlecenia wynosi np. 5 tygodni, a w rezultacie jest to 10 tyg. I co kto może zrobić? Aby uruchomić proces sądowy trzeba mieć gruby portfel, bowiem trzeba wpłacić jakąś część wartości sporu.
29 gru 11 12:39 | ocena: 100%
Liczba głosów:14
100%
0%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~igor : Nazywajac rzeczy po imieniu ..Nasze ,, prawo " w świetle KC jest tak stworzone aby w każdym przypadku interpretowac je na miliony sposobów oraz w każdym przypadku bylo nieczytelne dla uczciwego człowieka . Kto to robi i dlaczego , kto tworzy te stwory , kruki i kruczki ? , Jak zawsze nasi znawcy prawa , a nie zwykly uczciwy obywatel . Dlaczego ? , bo jest to co najwazniejsze młyn na wodę dla wszelkiej maści prawników i oszustów. Czytając wypowiedzi i opinie przedsiebiorcow , firm z innych krajow na temat naszego ,, prawa " ma sie wrażenie ze czyta sie kryminał bez zakończenia
29 gru 11 11:45 | ocena: 79%
Liczba głosów:43
79%
21%
| odpowiedzi: 15
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Leon Z do ~Benek: Kogo to obchodzi? Jakbyś był górnikiem albo policjantem czy pielęgniarką i miał 100tys. kolegów do wyprowadzenie na ulicę, to może by się Donek z Vickiem zajęli tak prostym problemem jak dowolność interpretacji prawa podatkowego przez US. Ale, że jesteś ciężko pracującym podatnikiem, to się męcz i utrzymuj bandę darmozjadów biurokratów.
29 gru 11 13:06 | ocena: 89%
Liczba głosów:9
89%
11%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~dr / prawa/ do ~igor : Nic podobnego. Rożnica między zadatkiem i zaliczką jest jasno zdefiniowana. Wątpliwości mają tylko ludzie o prawie nie mający pojęcia. Ale ja nie mam pretensji, że nie rozumiem języka medycznego czy technicznego, tak jak lekarz czy inżynier, po prostu się go pytam. Prawa się ludzie uczą 5 lat i dalej na aplikacji i dalej całe życie zawodowe. Charakterystyczne dla nieuków jest przekonanie, że gdy czegoś nie rozumiem, to jest o idiotyzm albo przekręt. A to się nazywa WIEDZA.
29 gru 11 13:03 | ocena: 50%
Liczba głosów:28
50%
50%
| odpowiedzi: 11
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~prawnik do ~dr / prawa/: Święta racja. Odmienności pomiedzy tymi instytucjami są ewidentne i nie wymagają specjalnej interpretacji. Cieszę się, że ktoś powiedział to wprost. To jest wiedza a nie jakas czarna magia lub brednie z których nic nie wynika. Oczywiście wynika bardzo dużo. Proponuję aby prawnicy zajmowali się prawem, lekarze leczeniem pacjentów a politycy uprawianiem polityki. Ci co nie rozumieją co czytają powinni doczytać więcej ze zrozumieniem lub poprosić specjaliste. Tak się rozwija wolny rynek. Gorzej kiedy mechanik samochodowy pisze opinie prawne a prawnik samodzielnie radzi jak naprawiać samochód....
29 gru 11 13:51 | ocena: 60%
Liczba głosów:5
40%
60%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~dr/prawa/ do ~wojciech.888: Znajomość prawa, to wiedza o tym, co nie jest napisane wprost w kodeksie/w tym przypadku cywilnym/ W przeciwnym razie każdy posiadacz kodeksu byłby prawnikiem.Zadatek jest zdefiniowany wyraźnie w art 394 k.c. natomiast zaliczka nie jest zdefiniowana, wspominają o niej niektóre art k.c np 764,771,773 k.c.Zaliczka jest więc dopuszczalnym na zasadzie swobody umów sposobem uregulowania terminu spełnienia świadczenia pieniężnego np. art.488 par.1 k.c. albo455 k.c.Różnica też nie jest zdefiniowana, jest wynikiem porównania obu instytucji, a więc myślenia / nie boli/.
29 gru 11 16:46 | ocena: 50%
Liczba głosów:2
50%
50%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~lulunamoście : Problemy zaczynają się, gdy trzeba ustalić definicję "wykonanie umowy". Dostarczenie kompletu mebli bez jednego uchwytu - to wykonanie, czy nie wykonanie umowy? Dostawa kuchenki gazowej nie przystosowanej do gazu ziemnego tylko do butlowego - to samo. Kolor na samochodzie zamiast szarego (wybieranego z katalogu papierowego) okazuje się ciemnoszary. A zaliczka dana.
A co wtedy gdy na zaliczkę dana została faktura. ( bo niby trzeba). Przy zwrocie trzeba dać korektę a korekty to zaproszenie do kontroli.
W swoim biznesie używam terminów - Przedpłata, opłata wstępna.

29 gru 11 15:07 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~prawnik do ~ferdek: Pierwsze słyszę....Prawo jest w zasadzie jak matematyka, a rozwiązywane równania mają bardzo wiele niewiadomych. Prosze nie siać defetyzmu. To nie jest prawda co napisałeś. Problemy zaczynają się wtedy gdy braki wiedzy i praktyki są zamieniane w "wykładnie". Nie ma punktu siedzenia. jest stan faktyczny który należy wykazać. Albo mamy zadatek albo zaliczkę a nie zadatek lub zaliczkę. Prosze zwrócić uwagę na zabezpieczajaca funkcję zadatku oraz zastrzeżone prawo odstąpienia (nie mylić z wypowiedzeniem).
29 gru 11 13:57 | ocena: 67%
Liczba głosów:3
33%
67%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
ardu1 : Jako osoba fizyczna za każdym razem do umowy z wykonawcą bądź dostawcą wpisuję dużą kwotę ZADATKU i jest to bardzo skuteczny bat na nich. Lekceważenie kończy się gdy dowiadują się, że muszą zwrócic otrzymaną kwotę w podwójnej wysokości. Jakieś naliczanie kar umownych jest wtedy już niepotrzebne gdyz zabezpiecza to skutecznie moje roszczenia. Tylko w jednym przypadku taki "biznesmen" o tym wiedział i nie chciał zgodzić się na zadatek. Wię z niego zrezygnowałem.
29 gru 11 14:24 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
75%
25%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~dr /prawa/ do ~Jarek: Język prawa jest na tyle skomplikowany, na ile to konieczne, by w sposób precyzyjny wyrazić złożone sprawy. Nie jest możliwe, by rozumiał to absolwent zawodówki. Dlaczego nie masz pretensji o długie studia na medycynie, choć każdy Polak jest jak wiadomo lekarzem.Jeśli czegoś nie rozumiesz to TWÓJ PROBLEM a nie całego świata. Umysł świeży wiedzą niezmącony nie jest najlepszym instrumentem jego rozwiązania.
29 gru 11 14:19 | ocena: 67%
Liczba głosów:6
33%
67%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Przejdź do profilu

Szukaj

Z ostatniej chwili


Blogi

M. Szulikowski i Partnerzy
Prawne podsumowanie kwietnia 2016 r...
Niniejsze memorandum stanowi podsumowanie najważniejszych zmian w polskich...
M. Szulikowski i Partnerzy
Jarosław Skoczeń, Emmerson
Zarabianie na nieruchomościach w no...
Polscy inwestorzy zakochali się w nieruchomościach. Trzeba jednak przyznać, że...
Jarosław Skoczeń, Emmerson
Księgowość jest sexy
Sprawozdanie finansowe osób fizyczn...
Obowiązek przekazania rocznego sprawozdania finansowego do właściwego urzędu...
Księgowość jest sexy
Jarosław Sobkowiak, HBC
Dekalog: po ósme, wiedzieć
Tym razem sprawa nie jest prosta, ponieważ ósme prawo dekalogu Lean wg Michaela...
Jarosław Sobkowiak, HBC
  • Copyright © 2016 Biznes.pl