8 gru 12 09:28

Nabici we franka

Nie ma darmowych obiadków – stare jak system finansowy powiedzenie jest coraz bardziej aktualne. Przekonali się o tym Polacy, którzy zaciągnęli kredyty hipoteczne w szwajcarskiej walucie

Poleć
Udostępnij
1
Skomentuj
fot. Shutterstock

Obecnie banki działające w Polsce obsługują ponad 2 mln kredytów hipotecznych, z czego blisko 50 proc. zostało zaciągniętych w CHF, EUR, USD. Większość tych umów pochodzi z trzech lat boomu kredytowego, kiedy to banki udzielały kredytów nawet do 130 proc. wartości nieruchomości.

Wystarczyło więc i na meble, i często na samochód. Rozrastała się młoda klasa średnia „na kredyt”. Ci, którzy w tamtym czasie wzięli kredyty w walutach obcych, patrzyli z niekłamaną wyrozumiałością na „frajerów”, którzy zadłużali się w rodzimej złotówce.

Ale te 130 proc. kredytu na kupno nieruchomości już na starcie nie było „na piękne oczy”. Kredytobiorcy byli zobligowani nie tylko do wykupienia ubezpieczenia na życie kredytobiorcy, ale również ubezpieczenia na czas wpisania nieruchomości do księgi wieczystej (tzw. ubezpieczenia pomostowego) oraz ubezpieczenia niskiego wkładu kredytobiorcy – dla tych ze stanem portfeli poniżej 20 proc. wartości kredytowanej nieruchomości.

Dzisiaj „złotówkowcy” śpią spokojniej, a „frankowcy”? Czy mogli przewidzieć tak głęboki kryzys finansowy, a także stagnację płac i drastyczny wzrost kosztów utrzymania oraz szybującego w górę franka? W październiku 2006 roku 1 CHF był wart około 2,4 zł, w lutym 2008 roku mniej niż 2 zł, a obecnie 3,3931 zł – sprzedaż, 3,4331zł – kupno (NBP, 3.11.2012 r.).

– W latach boomu 50 mkw. Mieszkania kupowało się za pół miliona złotych. Od banku kredytobiorca dostawał 250 tys. CHF. Obecnie wartość wielu tego typu mieszkań wynosi 200 tys. zł, a kredyt milion zł i od tej kwoty bank nalicza należne odsetki. Natomiast podczas egzekucji komorniczej biegły rzeczoznawca wycenia metr kwadratowy mieszkania na 2000 zł, czyli owe 50 mkw. jest warte 100 tys. zł minus koszty egzekucji (około 20 proc.) i koszty sądowe, biegłych etc. Do banku trafi 60 tys. zł! A reszta? Z weksli od kredytobiorców do „końca świata”, bo i dojdą odsetki karne od miliona złotych. Po paru latach urośnie ta suma do 5 i więcej milionów złotych. Tylko wiać z takiego kraju” – uważa Roman Sklepowicz, prawnik, prezes Stowarzyszenia Pokrzywdzonych przez System Bankowy i Prawny.

Czy grozi nam kryzys subprime

Kryzys subprime na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych ujawnił się w pełni w połowie 2007 roku, choć sygnały wskazujące na jego nadejście pojawiały się dużo wcześniej. Amerykanie porzucali swoje wypasione, kupione na kredyt domy, ponieważ nie stać ich było na spłaty rat, a aktualna wartość ich nieruchomości nie pokrywała zaciągniętego zobowiązania.

Czy grozi nam kryzys subprime? Polscy nadzorcy i przezorni bankowcy już przyhamowali akcję kredytową. W 2011 roku udzielono mniej kredytów w CHF niż 2010 roku. Choć liczba hipotecznych kredytobiorców przekroczyła 1,6 mln osób, to zagrożonych jest zaledwie około 35 tys. i mimo wzrostu rat kredytów we frankach nadal odsetek kredytobiorców mających problem ze spłatą kredytów jest mniejszy niż wśród spłacających kredyty w złotych polskich. BIG InfoMonitor podaje, że odsetek kredytów we frankach lub euro, których spłata stoi pod znakiem zapytania, wynosi 1,6 proc., a jeśli chodzi o kredyty w złotych, jest to 3,3 proc.

Szacuje się, że około 150-200 tys. kredytobiorców spłacających kredyt w CHF jest obciążonych długiem przewyższającym wartość nieruchomości. Tak się dzieje m.in. dlatego, że kredyt walutowy spłaca się w złotówkach według aktualnego kursu waluty kredytu. Jeśli wartość złotego spada, rośnie nie tylko rata spłaty, ale i całe zadłużenie. Np. ten, kto pożyczył latem 2008 roku równowartość 300 tys. zł w CHF, spłacając dzisiaj cały kredyt, musiałby dodać bankowi dodatkowe 200 tys. zł. – Pod koniec 2011 roku udział kredytów zagrożonych w hipotecznych portfelach banków wyniósł tylko 2,2 proc. To między innymi zasługa banków, które rzetelnie oceniały zdolność kredytową Polaków i nie dopuściły do ich nadmiernego zadłużania, jak to miało miejsce w innych krajach europejskich – podkreśla Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.

I mimo wielu dzisiejszych zastrzeżeń to dzięki dostępności kredytów hipotecznych 69 proc. Polaków posiada nieruchomość na własność – wynika z ankiety przeprowadzonej niedawno na zlecenie Grupy ING. Podobny procent własnego M na kredyt mają: Włosi, Hiszpanie i Amerykanie (wszędzie powyżej 60 proc. kupujących). Relacja zadłużenia hipotecznego do PKB w 2010 roku wynosiła odpowiednio w tych krajach: 22 proc., 64 proc. i 76,5 proc. – wynika z danych European Mortgage Federation.

Ten sam wskaźnik dla Polski wynosił w tym czasie 19 proc.

Zapętleni Polacy

Na razie Polsce nie grozi kryzys sektora bankowego. Mimo to, gdy chodzi o kredytobiorców, dotykamy często dramatycznych sytuacji młodych rodaków, którzy przeszarżowali w wyobraźni i pokusili się na zbyt duże własne M. Nie przewidzieli – bo niby jak – że kryzys sektora finansowego Ameryki dotrze do Europy, Polski, że frank poszybuje, a ceny mieszkań z wywindowanych spadną.

Przystopowali dopiero w 2001 roku, kiedy to udzielono mniej kredytów hipotecznych we frankach niż w 2010 roku (od 2007 roku Polacy uzyskali ponad 350 tysięcy nowych kredytów hipotecznych). Ci, którzy kupili mieszkania na kredyt, są obecnie winni bankom prawie 318 mld zł. Z danych Związku Banków Polskich wynika, że w połowie 2012 roku w bankowych segregatorach znajdowało się 1,66 mln czynnych umów kredytowych. Jeszcze w połowie poprzedniej dekady było ich prawie 717 tys. Siedem lat wystarczyło, aby liczba zawartych kredytów hipotecznych wzrosła o ponad 130 proc. I wydaje się młodym, że to znak czasów, a przecież w niektórych zachodnich krajach za atrakcyjniejszy od dawna uznaje się wynajem mieszkania.

A inne kredyty? Jak wynika z wielu danych z sektora finansowego, przeterminowane długi Polaków rosną i przekroczyły już 35,5 mld zł – generuje je ta sama grupa osób. Chodzi o ponad 2-milionową rzeszę trwale „przekredytowanych”, którzy od dawna tkwią w pętli długów. Długów mizernych – 60 proc. to zadłużenia do 5 tys. zł.

Czytaj dalej na drugiej stronie... Więźniowie hipoteki

Więźniowie hipoteki

Zachodnia prasa nowy typ posiadaczy nieruchomości na kredyt nazywa „więźniami hipoteki”. To ci, którzy załapali się na promocyjne kredyty w trakcie boomu, a obecnie, kiedy koszty długu są zbyt wysokie, nie mogą ich refinansować. Obecnie wielu z nich albo nie stać już na dotychczasową nieruchomość, ale (z racji spadków rynkowych cen) nie mogą jej sprzedać albo z trudem radzą sobie ze spłatą zadłużenia, ale nie na tyle dobrze, aby bank zgodził się kredytować nowe inwestycje.

Np. w Wielkiej Brytanii mówi się nawet o milionach dwudziesto- i trzydziestokilkulatków „uwięzionych” w pierwszym własnym mieszkaniu czy domu. Jeżeli to umieścimy w kontekście problemów na rynku pracy i rosnących kosztów życia, to spłacenie pierwszego własnego mieszkania staje się wyzwaniem.

Według danych Biura Informacji Gospodarczej na koniec I połowy 2012 roku w Polsce blisko 200 tys. Polaków znalazło się w sytuacji, kiedy ich zadłużenie w banku przekroczyło wartość posiadanej nieruchomości. Rosnący kurs franka powoduje, że miesięczna rata wrosła już o kilkaset złotych w porównaniu z pierwszą ratą, a wyższe różnice pomiędzy kursem kupna i sprzedaży franka w banku, czyli spread, podnoszą ratę o kilkanaście złotych. Ale gorsze dopiero nadchodzi. Banki upominają się o dodatkowe tysiące złotych na doubezpieczenie, ponieważ wartość kredytu przekroczyła rynkową

wartość nieruchomości.

Reasekuracja banków

Banki nie są bez(silne) w tej sytuacji. Zaczęły masowe zabezpieczanie swoich kredytów hipotecznych. – Kredytobiorcy mogą spodziewać się pism, w których bank domaga się albo doubezpieczenia kredytu albo dopłaty różnicy między wartością kredytu, a aktualną wartością nieruchomości. W pierwszym przypadku i będą to mniejsze kwoty, ale tych pieniędzy nie odzyskamy od banku. W drugim przypadku będą to znaczne sumy” – twierdzi Marek Zuber, ekonomista.

I tak wielu młodych kredytobiorców tkwi w pętli zadłużenia. Nie mają innej nieruchomości na hipoteczny zastaw, rodzice odmawiają im dania pod zastaw swojego mieszkania, więc muszą skorzystać z doubezpieczenia już zaciągniętego kredytu hipotecznego (ubezpieczenie niskiego wkładu kredytobiorcy). Tacy kredytobiorcy są zobowiązani do wysupłania kilkuset dodatkowych złotych miesięcznie na składkę ubezpieczeniową. Zgodnie z obowiązującymi regulacjami prawnymi

bank ma obowiązek wypowiedzieć kredyt i postawić go w ciągu 30 dni w stan natychmiastowej wymagalności, gdy zabezpieczenie jest niewspółmiernie niskie do udzielonego kredytu. A jest tak, ponieważ wartość wielu M zmalała, często o kilkaset tysięcy złotych. Zatem banki wzywają do doubezpieczenia lub dopłacenia często nawet kilkuset tysięcy złotych. Niewielu kredytobiorców było tak przewidujących, że zaciągając kredyt hipoteczny, wykupiło dodatkowe ubezpieczenie od spadku wartości nieruchomości, czy też utraty pracy. A warto, bo biorąc kredyt w euro w DnB Nord (kredyt indeksowany, spread – 8,89 proc.) w wysokości 300 000 zł, zaraz po jego otrzymaniu do spłaty jest już ponad 326 tys. zł.

Samo życie

Tylko dwa przykłady ilustrujące działania pracowników banków wobec kredytobiorców. Od takich „kwiatków” aż się roi na różnych portalach, blogach.

Pani Alicja w październiku otrzymała z banku pismo zawiadamiające o opłacie  za kolejne trzy lata ubezpieczenia – składka została wyliczona na 6 tys. zł (banki planują wysłanie 200 tys. listów z tego typu poleceniem). Składka ma zostać zapłacona jednorazowo. Pani Alicja napisała pismo do banku z prośbą rozbicia składki na dwie wpłaty, zobowiązując się do uzbierania około połowy należności. Na odpowiedź banku pani Alicja czekała trzy tygodnie. Na dwa dni przed Wigilią otrzymała odpowiedź: „Składka ww. ubezpieczenia płatna jest jednorazowo za okres 36 miesięcy. W związku z faktem, iż składka ta przekazywana jest bezpośrednio do ubezpieczyciela, bank nie ma możliwości rozłożenia płatności na raty. Dlatego też nie możemy przychylić się do Pani prośby w przedmiotowej kwestii”.

Pan Jacek: Zgodnie z zapisami paragrafu numer 2 umowy (...) Bank BPH (...) naliczył opłatę manipulacyjną z tytułu przekroczenia dopuszczalnego wskaźnika obciążenia nieruchomości kredytem – pismo takiej treści z banku otrzymał pan Jacek. Kilka linijek niżej bank informuje, że musi dopłacić ponad 15 tysięcy złotych. Urzędnicza formułka oznacza jedno – bank stwierdza, że wartość mieszkania jest mniejsza niż wysokość kredytu, dlatego domaga się dodatkowego zabezpieczenia.

Posiadacze kredytów hipotecznych, którzy chcieliby wcześniej spłacić swoje zobowiązanie, powinni upewnić się, czy ich bank nie zastosuje w takiej sytuacji kary. Mowa o karze pieniężnej w postaci tzw. opłaty rekompensacyjnej. Zakończenie przed ustalonym terminem współpracy z bankiem, który udzielił kredytu, może okazać się kosztowne. Szczególnie, jeżeli wcześniejsza spłata, zawartego na kilkadziesiąt lat zobowiązania następuje już w pierwszych latach życia kredytu. Banki, chcąc uchronić się przed takimi sytuacjami, wprowadzają do swoich cenników stosowną, często niemałą opłatę.

Najczęściej opłata za wcześniejszą spłatę zobowiązania stosowana jest w pierwszych trzech – pięciu latach trwania umowy, choć zdarza się, że obowiązuje przez cały okres kredytu. Bywa stosowana zarówno wtedy, kiedy klient chce spłacić całą kwotę zobowiązania, jak i w sytuacji jedynie częściowej spłaty. Jej wysokość zazwyczaj określa się jako procent oddawanego długu. Zwykle wynosi od 1 do 3 proc. Przedterminowo spłacanej kwoty.

Ucieczka od franka

W II kwartale br. udzielono o 1,84 proc. więcej kredytów niż w I kwartale. Obecnie blisko 95 proc. stanowią kredyty w złotych. Kredyty denominowane w CHF w zasadzie zupełnie zniknęły z nowego portfela, a denominowane w euro stanowiły jedynie 5 proc. jego wartości. – Niekorzystny scenariusz rozwoju rynku finansowania nieruchomości zaczyna się powoli realizować. Mamy do czynienia z efektem negatywnej synergii – mniejszą dostępnością kredytów hipotecznych wynikającą z rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego, ograniczeniem i wygaszaniem jedynego programu wspierającego rynek mieszkaniowy, czyli „Rodziny na swoim”, i do tego niepewność co do sytuacji gospodarczej, która nie zachęca do zaciągania długoterminowych zobowiązań. Bez zdecydowanej reakcji ze strony rządu i regulatora trzeba raczej spodziewać się stagnacji na rynku nieruchomości – uważa Jacek Furga, przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich, wiceprezes zarządu Centrum Prawa Bankowego i Informacji Sp. z o.o.

Prawdopodobnie czarny scenariusz nie będzie aż tak czarny. Jak spodziewają się analitycy, ostatnie miesiące programu „Rodzina na swoim”, który wygaśnie z końcem roku, powinny ożywić sprzedaż mieszkań. Od początku działania programu Polacy zaciągnęli 165,8 tys. kredytów na łączną kwotę ponad 30 mld zł. Program „Rodzina na swoim” funkcjonuje od 2006 roku i pomaga w zdobyciu własnego lokum osobom nieposiadającym nieruchomości. Państwo finansuje około połowy odsetek płaconych przez pierwszych osiem lat spłaty kredytu na zakup nieruchomości.

Przyjęcie rekomendacji J

KNF 11 września 2012 roku przyjęła skierowaną do banków rekomendację J dotyczącą zasad gromadzenia i przetwarzania przez banki danych o nieruchomościach. Najważniejsze zmiany w tej rekomendacji to: objęcie postanowieniami rekomendacji J banków, w których udział ekspozycji kredytowych, zabezpieczonych hipotecznie we własnych portfelach kredytowych przekracza 10 proc.; rekomendowanie jednolitych standardów gromadzenia, przetwarzania i udostępniania w wiarygodnych bazach, danych o rynku nieruchomości.

Rekomendacja J stanowi dopełnienie zasad określonych w rekomendacji S, dotyczącej dobrych praktyk w zakresie zarządzania ekspozycjami kredytowymi finansującymi nieruchomości oraz zabezpieczonymi hipotecznie. Jest ona także dopełnieniem rekomendacji T, dotyczącej dobrych praktyk w zakresie zarządzania ryzykiem detalicznych ekspozycji kredytowych, a co za tym idzie – wyznacza wskazane w rekomendacji S minimalne kryteria oceny wiarygodności baz danych. Rekomendację J należy odnosić do wszystkich rodzajów i typów nieruchomości, które stanowią lub stanowić będą przedmiot zabezpieczenia ekspozycji kredytowej.

Zalecenia wejdą w życie 1 października 2013 roku (z pewnymi wyjątkami).

Autor: Małgorzata Dygas

Poleć
Udostępnij
1
Tematy:
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia













Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (439)

Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Klient Użytkownik anonimowy
~Klient :
Brak zdjęcia ~Klient Użytkownik anonimowy
Wystarczyłoby proste prawo. Kredytobiorca odpowiada za kredyt do wartości przedmiotu na jaki został udzielony kredyt. Kupił mieszkanie, bank dał mu kredyt. Nie spłaca mieszkania, bank zabiera mieszkanie i na tym koniec - Bank wszystkie swoje rozszczenia musi zaspokoić z mieszkania. Wtedy bank ponosiłby ryzyko utraty wartości przedmiotu w czasie. I pewnie tak ochoczo nie dawałby kredytów na 90% wartości mieszkania. Nie trzeba by żadnych rekomendacji KNF itd. Nie byłoby podejrzeń o "układy" na licytacjach itd.
8 gru 12 21:51 | ocena: 100%
Liczba głosów:21
100%
0%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~facet Użytkownik anonimowy
~facet :
Brak zdjęcia ~facet Użytkownik anonimowy
"przeliczyli się" ci których rodzice "misję" wychowania swojego dziecka zakończyli po podciągnięciu majtek po akcie poczęcia.
Dzieciom trzeba coś dać na start a nie cieszyć się że sobie wzięli kredyt 130% wartości mieszkania i wyjechali z domu rodzinnego. Ja sam jeżdżę starym samochodem, ale dwóm synom dałem dwa mieszkania po około 50 mkw na start.
Jesteśmy praktycznie bez kredytów. A oni niech oszczędzają dla swoich dzieci na ich start, zamiast nabijać kasę bankom.
Tak uważam role rodziców.
8 gru 12 16:18 | ocena: 92%
Liczba głosów:14
92%
7%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Trutka Użytkownik anonimowy
~Trutka :
Brak zdjęcia ~Trutka Użytkownik anonimowy
To nie jest kwestia systemu bankowego, kryzysu czy tym podobnych. Krótka historia:
W 2007 roku moja młodsza koleżanka, która zarabiałą mniej więcej połowę tego co ja zaciągnęła kredyt na mieszkanie. Wartość mieszkania była ok.5 razy większa niż mojego małego domku na który i ja brałam kredyt. Ona wzięła na 130% wartości ja na 70%. Mówiłam jej, zastanów się. Mieszkania stanieją bo ich ceny obecnie są chore, sztucznie nadęte. Czy zawsze będziesz miała pracę żeby podołać takiemu obciążeniu.
Ona wzięła na 50 lat (młoda jest) w PLN, ja na 15 lat (nie chciałam być niewolnikiem do końca życia) w CHF. Ona nawet nie zbliżyła się do spłacania kwoty głównej, cały czas finansuje tylko odsetki. Ja mam juz spłaconą 1/3 kwoty głównej bo spłacam jednocześnie i główną i odsetki. Raty płacę niższe niż ona. Mi zostało 7,5 roku, jej 42,5... Wartość mojego domku trzyma się dzielnie bo nie została na wstępie nadęta i dodatkowo jest powiązana z ziemią.

To nie jest kwestia kryzysu, to jest kwestia braku wyobraźni, zadufania, nieodpowiedzialności.
8 gru 12 16:55 | ocena: 92%
Liczba głosów:13
92%
7%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~oszukany przez Empik Użytkownik anonimowy
~oszukany przez Empik :
Brak zdjęcia ~oszukany przez Empik Użytkownik anonimowy
Witam, a ja bym chciał wszystkich przestrzec przed oszustwem autorstwa wystawcy kart Edenred oraz księgarni Empik. Zgodnie z posiadaną kartą i ofertą na ulotce mialem mieć zniżkę w Empiku 20%. Więc biegnę do Empiku, płacę za parking, zakupy na dużą kwotę, ale ze zniżką 20%. A tu pani w kasie mi mówi że zniżki nie dostanę bo centrala powiedziała że mają nie dawać zniżek. Jak klient i tak już przyszedł to przecież nie odejdzie. Oszustwo w biały dzień.
Pozdrawiam , oszukany przez Empik
8 gru 12 17:41 | ocena: 92%
Liczba głosów:13
92%
7%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Europejczyk Użytkownik anonimowy
~Europejczyk :
Brak zdjęcia ~Europejczyk Użytkownik anonimowy
Od kilku lat głoszę niepopularna tezę za którą jestem wyśmiewany. A głosi ona tak:
-wydaje tylko to co mam na koncie a nie to na co liczę że kiedyś dostanę....
-kredyt biorę tylko i wyłącznie na inwestycje-zakup nieruchomości, samochodu czy innego dobra konsumpcyjnego na kredyt jest mentalną porażką.
-aby uniknąć problemów FOREX, kredyt na inwestycję biorę zawsze w tej walucie w jakiej zamierzam zarabiać-czyli, jeśli sprzedaję swój produkt lub usługę w Polsce to biorę kredyt w PLN.
-Budując swój portfel oszczędnościowy, dzielę go na 3: 1/3 to gotówka gwarantująca płynność; 1/3 to dobra ruchome łatwo zbywalne (np samochody, złoto, zboża..) i 1/3 nieruchomości.
Żyjąc tak mam 100% pewności że jakikolwiek kryzys, krach czy recesja przyjdzie-zawsze gdzieś jestem kryty.
A co do radosnych kredytobiorców na cokolwiek konsumpcyjnego mam krotki apel- rok 2013 to czas golenia owiec... Rozumiecie..
8 gru 12 16:07 | ocena: 90%
Liczba głosów:10
90%
10%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Solon Użytkownik anonimowy
~Solon :
Brak zdjęcia ~Solon Użytkownik anonimowy
Czytajcie uważnie! Mieszkanie, które kilka lat temu kupowaliście za 500.000 dziś jest warte 200.000. Oto skala na jaką daliście się oskubać developerom. Oni sprzedawali wam mieszkania ze 100% zyskiem a wy jak barany płaciliście za to zaciągając kredyty w bankach. Oni do końca życia będą spędzać wakacje na Seszelach a wy będziecie odejmować dzieciom od ust, żeby spłacić kredyty. Dzisiaj, kiedy wszystko jest dużo droższe niż kilka lat temu mieszkania potaniały! Czy myślicie, że developerzy dokładają do nich..? Nie, oni wciąż was skubią, tyle, że troszeczkę mniej niż kiedyś.
8 gru 12 17:39 | ocena: 84%
Liczba głosów:13
84%
15%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~bierzcie sprawy w swoje ręce Użytkownik anonimowy
~bierzcie sprawy w swoje ręce :
Brak zdjęcia ~bierzcie sprawy w swoje ręce Użytkownik anonimowy
Nie rozumiem Waszych narzekań. Przecież jesteście WOLNI od komuny. Zaden komunista nie stoi nad Wami i nie goni Was do wyjazdu na wczasy czy wysłania dzieciaków na kolonie. Zaden komunistyczny bank nie molestuje Was kredytem dla Młodych Małżeństw oprocentowanym na 3% rocznie. Styropianowcy ponad 10 lat ciężko pracowali by zgotować Wam "godną" przyszłość biorąc za to skromne miliony dolarów rocznie i tylko przez 10 lat. Jak Wam ludzie dogodzić?
8 gru 12 20:43 | ocena: 87%
Liczba głosów:8
87%
12%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~greg77 Użytkownik anonimowy
~greg77 :
Brak zdjęcia ~greg77 Użytkownik anonimowy
NIe wiem jak inni ale ja wolę mieszkać z teściami i próbować dostosować się do ich zasad niż żyć we własnym domu "z pętlą na szyi" . Za to, że nie spłacam żadnych kredytów stać mnie na wypoczynek za granicą 2 -3 razy w ciągu roku i na normalnie wykonywana pracę ( 8-9 ) godzin . Zona i dzieci są szczęśliwe bo kiedy tylko chcą jestem z nimi .
Zycie jest za krótkie je spędzić w pracy .
8 gru 12 16:18 | ocena: 87%
Liczba głosów:8
87%
12%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~zawiedziony Użytkownik anonimowy
~zawiedziony :
Brak zdjęcia ~zawiedziony Użytkownik anonimowy
A ja to widz e tak: w pobliżu jest osiedle pobudowane przez dewelopera. Znikoma częśc kupiła te domki za gotówkę a reszta na kredyt w większości młodzi ludzie. Ci co kupili na kredyt zachowywali się jak krezusy totalny szpan i ignorancja w stosunku do innych mieszkańców, chamskie odzywki i nie mniej chamskie zachowanie bo ja PAN a ty DZIAD. Jak frank skoczył w górę do 4 PLN to wszyscy spuścili głowy zrobiła się bieda. Co się dziwic,że ludzie pamiętają zachowanie bogackich na kredyt i nie ma dla nich współczucia. I dlaczego rząd ratuje kredyty w frankach?Ja jak wezmę jakiś kredyt to go muszę spłacic sam co do grosza.
8 gru 12 16:43 | ocena: 66%
Liczba głosów:6
66%
33%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Marian Użytkownik anonimowy
~Marian :
Brak zdjęcia ~Marian Użytkownik anonimowy
Miałem zdolność kredytową i banki bombardowały mnie ofertami. Wolałem wraz z żoną mieszkać kątem u teściów. Śmieszne? Kto chce niech się śmieje. Zamiast zmieniać samochody i żyć na pokaz zacisnęliśmy oboje pasa i w 5 lat odłożyliśmy z myślą o mieszkaniu 150 tys zł. Za jakieś 6 lat śmiało kupimy nieduże mieszkanie, które będzie autentycznie NASZE WŁASNE. Lub kupimy działkę i ruszymy z budową domu. Jeszcze jest czas podjąć decyzję. O ile jeszcze 2-3 lata temu bilem się z myślami czy dobrze robimy, bo dookoła była wielka presja żeby koniecznie być na swoim to teraz wiem że to była jedyna słuszna decyzja. Może i owszem 10 lat życia pomęczymy się w ciasnocie, ale przynajmniej w pewnym momencie będziemy mieli coś naprawdę swojego, niezależni od koniunktury rynku i widzimisię banku. A znajomi którzy parę lat temu pukali się w głowę i z nas podkpiwali, prawdopodobnie nigdy nie doczekają takiej chwili.
8 gru 12 17:46 | ocena: 62%
Liczba głosów:8
62%
37%
| odpowiedzi: 4
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Przejdź do profilu

Szukaj

Notowania

Sesja giełdowa na GPW jest zakończona.
WIG20 2 330,83 1,84% 42,13 pkt »
WIG 51 739,04 1,58% 806,56 pkt »
mWIG40 3 533,23 1,40% 48,94 pkt »
MiS80 11 966,78 0,64% 76,57 pkt »
NCIndex 291,98 -0,78% -2,30 pkt »
NIKKEI 17 540,12 1,92% 330,07 USD »
FTSE 6 466,00 2,04% 129,52 USD »
DJIA 17 778,15 2,43% 421,28 USD »
NASDAQ 4 748,40 2,24% 104,09 USD »
ALCATEL 2,66 8,27% 0,22 pkt »
CAPGEMINI 56,31 6,13% 3,45 pkt »
LINKEDIN 219,91 5,47% 12,02 pkt »
DIOR 132,45 5,44% 7,20 pkt »
GAZPROM 4,42 5,09% 0,22 pkt »
ROPAB 59,38 -0,72% -0,43 pkt »
ROPAW 54,79 -0,54% -0,30 pkt »
ZŁOTO 1 197,90 -0,03% -0,30 pkt »
SREBRO 15,91 0,30% 0,05 pkt »
  Kupno (bid) Sprzedaż (ask)  
EUR/PLN 4,2432 -0,01% 4,2471 -0,01% »
USD/PLN 3,4563 0,06% 3,4586 0,06% »
CHF/PLN 3,5236 -0,03% 3,5267 -0,03% »
EUR/USD 1,2278 -0,06% 1,2280 -0,06% »
Nazwa Wartość bieżąca (j.u.) Stopa zwrotu 1R (%)
067134201268335402
CPKP 208,65
264,77%
WIAZ 18,66
77,49%
WIBZ 18,17
76,29%
WIAE 4,42
75,54%
WIBE 4,30
74,35%
Nazwa Wartość bieżąca (j.u.) Stopa zwrotu 1R (%)
-90-75-60-45-30-15-0
WIPU 1,90
-58,21%
WPPE 1,50
-54,81%
WIPE 1,58
-54,24%
WPPP 6,21
-53,97%
WIPP 6,56
-53,39%
Brak wyników do wyświetlenia.
Nazwa Wartość bieżąca (j.u.) Stopa zwrotu 1R (%)
-12-10-8-6-4-2-0
Otw... 31,23
-6,58%
Poc... 27,28
-4,65%
PZU 29,78
-4,06%
Pek... 28,13
-4,06%
Hes... 29,03
-3,30%

Kursy średnie NBP

18.12.2014
waluta
kurs
zmiana (%)
3,4428
1,47
4,2365
0,19
3,5190
-0,05
5,3793
0,89

Stopy procentowe

Rodzaj
Stopa
proc.
Zmiana
(pkt %)
Data
2,06
0,00
18.12.2014
1,86
0,00
18.12.2014
0,08
0,00
16.12.2014
0,00
-0,00
17.12.2014
Rodzaj
Stopa
proc.
Zmiana
(pkt %)
Data
2,00
-0,50%
09.10.2014
3,00
-1,00%
09.10.2014
1,00
-0,25%
04.07.2013
Źródło: NBP

komentarze

Euro najdroższe od lutego, dolar od lipca 2012
18 gru, 18:17
Marcin Kiepas | Admiral Markets
Komentarz popołudniowy z rynku PLN
18 gru, 18:15
Karolina Bojko-Leszczyńska | EFIX Dom Maklerski S.A.
Pokaż więcej