25 wrz 12 19:53

Za ile można sprzedać 100 zł?

Za oznaczone niskimi albo tzw. radarowymi numerami kolekcjonerzy są w stanie zapłacić 100 – 500 proc. więcej niż wynosi nominał. Pieniądze tzw. serii zastępczych znajdują nabywców za kwoty nawet 10 razy wyższe. Zarobić można także na zwykłych, choć w idealnym stanie, banknotach.

Poleć
Udostępnij
6
Skomentuj
fot. Shutterstock

W obiegu znajduje się około miliarda walorów złotowych we wszystkich, znanych każdemu nominałach. Potencjalnie Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, jedna w kraju fabryka pieniędzy, w ciągu miesiąca, bez specjalnego zwiększania mocy przerobowych, może wyprodukować około 40 – 50 milionów sztuk. Teoretycznie jeśli miałyby najwyższy nominał ich wartość wynosiłaby 8 – 10 mld zł. – Ale raczej rzadko wprowadzane są do obiegu banknoty o jednym i tym samym nominale – tłumaczy Arkadiusz Słodkowski, rzecznik PWPW. – Zwykle jest to procentowo określana kombinacja.

Po zakończeniu produkcji banknoty przez pewien czas są tylko kawałkiem wykonanego z bawełny, cennego, zabezpieczonego na przeróżne sposoby, ale jednak zwykłego papieru. Wartości nabierają dopiero w skarbcu Narodowego Banku Polskiego przy ul. Świętokrzystkiej, na podstawie decyzji o wprowadzeniu do obiegu.

Tajemnica numeratora

Aby można było nim obracać pieniądz papierowy musi być powtarzalny i znany każdemu. Banknoty nie mogą się wyróżniać, bo to czego jest mało zawsze zyskuje na wartości. Nad prawidłowością druku czuwają tzw. brakarze, grupa zatrudnionych w fabryce pieniędzy osób, której zadaniem jest wychwycenie ewentualnych, pojawiających się zawsze, mniejszych lub drobniejszych, wad. Takie pieniądze (fachowo nazywane destruktami) są zbierane i trafiają do niszczarki. – W większości wychwytywaniem wad zajmują się starsze, pracujące w fabryce od wielu lat kobiety – mówi Arkadiusz Słodkowski. – Dla nich produkcja banknotów niczym nie różni się od wytwarzania czekoladek. Po latach pracy nie podchodzą już do tego emocjonalnie.

Całkowitej, stuprocentowej powtarzalności banknotów jednak zapewnić się nie da. Pieniądz papierowy, jako najczęstszy przedmiot kradzieży, musi być bowiem numerowany (widoczny na każdym walorze, wybity zwykle czerwoną farbą, przy pomocy zastrzeżonej czcionki, numer). Umieszczone na każdym banknocie cyfry pomagają także utrzymywać w obiegu odpowiednią ilość pieniędzy, tak aby ich nadmiar nie powodował inflacji, a brak – zjawisk deflacyjnych (powolnych, spowodowanych niedoborem pieniędzy na rynku, spadków cen).

Tymczasem numery mają swoją specyfikę. Układają się w rozmaite ciągi, powodujące że walory, które w założeniu miały być banalne, powtarzalne i powszechne, stają się, w oczach kolekcjonerów, cenne i wyjątkowe. – Wejście w posiadanie unikalnego przedmiotu jest bardzo satysfakcjonujące – tłumaczy Aleksander Florek, zbierający pieniądze papierowe dentysta z Warszawy. – Świadomości, że trzyma się w ręku jedyny taki walor w Polsce, czy też na świecie towarzyszy trudna do opisania euforia, poczucie wyjątkowości, elitarności. Dlatego banknoty o specyficznych numerach dość szybko wychwytywane są z obiegu i zyskują znacznie przewyższającą nominał wartość kolekcjonerską.

Radary i liczba bestii

Nie wszystkie liczby jednak są sobie równe. W miliardzie banknotów jednej serii jest tylko jeden oznaczony liczbą 1111111, 2222222, 3333333 itp. – To unikaty, w zasadzie niedostępne w obiegu – mówi Damian Marciniak, właściciel firmy handlującej numizmatami. – Wychwycenie takiego waloru graniczy z cudem, jest jak wygrana wysokiej wygranej z Lotto. Zapewne leżą w sejfach, rzucone w przyszłość.

Na aukcjach internetowych i stacjonarnych znacznie częściej pojawiają się bardziej pospolite, choć także rzadko spotykane numery radarowe (np. 1234321, 6332336 itp.). Banknotów z takimi oznaczeniami jest znacznie więcej, niż zawierających tylko jedną liczbę, więc ich cena jest dużo niższa, ale i tak przebicie zwykle wynosi od 700 do tysiąca proc. w stosunku do nominału. Większym powodzeniem przy tym cieszą się radary składające się z ciągów kolejnych cyfr (np. 1234321, 2345432), mniejszym –  numeratory rozrzucone (na przykład 6339336). – Takie oznaczenia są bardzo poszukiwane są w Stanach Zjednoczonych i krajach anglosaskich – twierdzi Damian Marciniak. – W Polsce radary stały się modne dopiero kilka lat temu. Trudno powiedzieć, jaki będzie popyt na nie w najbliższych latach, ale na pewno warto wyłapywać je z obiegu.

Sporym wzięciem cieszą się także niskie, zaczynające się od czterech, pięciu, a najlepiej sześciu zer, numeratory. Ich cena zależy od nominału, ale spokojnie, jak twierdzą kolekcjonerzy, banknot z takim oznaczeniem można sprzedać kasując kilkadziesiąt proc. zysku. Poszukiwane są również pieniądze, które w numerze mają satanistyczny symbol tzw. liczbę bestii (666). – Taki banknot uchodzi za mający własności magiczne –  mówi z ironią Aleksander Florek. –  Do osoby, która wejdzie w jego posiadanie, jak głosi legenda, zwykłe, pospolite banknoty płyną w dużych ilościach szerokim strumieniem.

Czytaj dalej na kolejnej stronie: AA cenniejsze niż YB

AA cenniejsze niż YB

Co jakiś czas Narodowy Bank Polski wycofuje z obiegu zniszczone banknoty. W ich miejsce Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych drukuje brakujące nominały. Mają one już jednak inne, zaczynające się zazwyczaj od Y (drugą są kolejne litery alfabetu od A w górę). Może to być także ZA (od zastępcza). – Chodzi o odróżnienie tych partii od drukowanych w ramach normalnej emisji – mówi Arkadiusz Słodkowski. – Oznaczenie serii normalnej produkcji zazwyczaj nie dochodzi do tak wysokich liter. Prędzej następuje całkowita wymiana znajdującego się w obiegu pieniądza.

Serie zastępcze wysoko wyceniane przez kolekcjonerów. Bardziej wartościowa jest przy tym seria zaczynająca się literami YA. Banknot 200 zł o takim oznaczeniu można sprzedać na aukcji nawet za 2,4 tys. zł. YB, choć także jest rzadka, uchodzi jednak za bardziej banalną. Kolekcjonerzy nie zapłacą za nią więcej niż 400 – 450 zł.

Sporym powodzeniem cieszą się natomiast banknoty oznaczone literami ZA (od zastępcza). 100 zł z takim oznaczeniem można sprzedać za 850 – 1000 zł. – Mówi się, że banknoty z takim oznaczeniem używane były przez pracowników PWPW podczas szkolenia z produkcji nowych banknotów po denominacji – sugeruje Damian Marciniak. – Nie wiem jednak czy jest to prawda, czy tylko legenda.

Ale w cenie są także banknoty normalnej, nie zastępczej emisji, choć wczesnego okresu produkcji (numerator rozpoczynający się dwoma literami A, ewentualnie AB). Po wprowadzeniu w 1994 roku nowego pieniądza do obiegu serie te produkowane były w renomowanej, założonej jeszcze w 1821 roku, angielskiej fabryce pieniędzy Thomas DeLaRue (dzisiaj powstają w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych). Banknoty z angielskiej emisji na rynku kolekcjonerskim są znacznie wyżej wyceniane niż wyprodukowane w PWPW. Angielskie 10 zł serii AA można sprzedać za 110 zł. – To były po prostu pierwsze emisje – tłumaczy Damian Marciniak. – W obiegu znajdują się więc teoretycznie od 18 lat. Przeciętna żywotność banknotu wynosi zaledwie cztery. Zatem pieniędzy o takich oznaczeniach nie ma wiele w obiegu. Te co są zyskują więc na wartości.

Kto ustala cenę 100 zł

Ale wartość banknotu zależy także od stopnia jego zachowania. Do określania stanu, podobnie jak w przypadku monet, stosowana jest utworzona w 1949 roku tzw. skala Sheldona (od nazwiska amerykańskiego psychologa i numizmatyka dr Williama Sheldona). Najcenniejsze według tej skali, są pieniądze, które nie posiadają żadnych śladów użytkowania, pachną farbą, mają perfekcyjną prezencję, jakby przed chwilą wyszły spod prasy drukarskiej (stan pierwszy, określany jako Superb Gem UNC). Najbardziej pospolite, znajdujące się w obiegu zniszczone, podarte i wybrakowane pieniądze znajdują się w stanie ósmym (z ang. Poor czyli zły). – Tylko unikaty mają wtedy wartość wyższą od nominału – mówi Damian Marciniak. – Wśród znajdujących się obecnie w obiegu więcej w takim stanie mogłyby kosztować tzw. destrukty, banknoty posiadające wadę, na przykład przesunięcie druku.

Szacunkowa wartość kolekcjonerska wszystkich pieniędzy ustalana jest pod koniec roku przez specjalny, czteroosobowy komitet, kierowany przez Czesława Miłczaka, guru polskiego rynku numizmatycznego, autora uznawanego z Biblię zbieraczy katalogu pieniędzy papierowych. Cena określana jest na podstawie danych z przeprowadzonych zarówno na aukcjach internetowych, jak i stacjonarnych (na przykład w Gdyńskim Domu Aukcyjnym) transakcji. – Katalog ma służyć pomocą w wycenie, to nie jest cena oficjalna, ani tym bardziej urzędowa – tłumaczy Czesław Miłczak. – Zwykle staramy się aby wycena uwzględniała także inflację, ale gdy na rynek trafi jakaś duża partia banknotów z nowego, odkrytego źródła, wartość musi być niższa.

Gdy zupełnie brak transakcji wartość określana jest jako antykwaryczna, co oznacza, że banknot praktycznie jest niedostępny na rynku (nie można określić jego ceny).

Według obecnie obowiązującego katalogu Miłczaka (na rok 2012)  największe w stosunku do nominału przebicie można uzyskać za pochodzącą z serii zastępczej ZA, wyprodukowaną jeszcze w drukarni Thomas DeLaRue, dziesięciozłotówkę. Jej cena katalogowa wynosi 300 zł, a więc jest 30 razy wyższa od nominału. Największą jednorazową kwotę można natomiast uzyskać za 200 zł także z serii zastępczej jednak o literkach YA. Jej cena katalogowa wynosi obecnie 2,4 tys. zł (dwunastokrotne przebicie). – Chociaż pieniądze znajdujące się dzisiaj w obiegu są znacznie bardziej pospolite niż zabytkowe, na przykład przedwojenne, emisje ten akurat walor jest stosunkowo rzadki, a więc poszukiwany przez kolekcjonerów – mówi Czesław Miłczak.

Wyjmując pieniądze bankomatu lub wypłacając w bankowym okienku warto zatem sprawdzać czy przypadkiem nie są one znacznie więcej warte niż wynosi ich nominał.

Poleć
Udostępnij
6
Tematy:
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia













Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (38)

Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~kris Użytkownik anonimowy
~kris :
Brak zdjęcia ~kris Użytkownik anonimowy
A zauważyliście że wszystkie banknoty maja taką samą datę wydrukowanie?a przecież ciągle są dodrukowywane, po co wiec nie drukuje się banknotów z aktualnymi datami choćby rokiem jak ma to miejsce w przypadku monet, ano po to żeby nie było wiadomo ile nowych pieniędzy wprowadza się do obiegu, tak mała sztuczka banksterów z nbp
9 paź 12 23:25 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~nn Użytkownik anonimowy
~nn :
Brak zdjęcia ~nn Użytkownik anonimowy
Ale bzdety na początku tego artykułu, banknoty serii zastępczych ZA (druk TDLR) albo YA... (druk PWPW) drukuje się na podmianę bubli wydrukowanych w wytwórni a nie "zniszczonych" w obiegu - te są niszczone.
5 sty 15:36
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~nn Użytkownik anonimowy
~nn
Brak zdjęcia ~nn Użytkownik anonimowy
do ~kris:
Brak zdjęcia ~kris Użytkownik anonimowy
9 paź 12 23:25 użytkownik ~kris napisał:
A zauważyliście że wszystkie banknoty maja taką samą datę wydrukowanie?a przecież ciągle są dodrukowywane, po co wiec nie drukuje się banknotów z aktualnymi datami choćby rokiem jak ma to miejsce w przypadku monet, ano po to żeby nie było wiadomo ile nowy
Głupoty do kwadratu piszesz dziecko, banknotów i monet DOKŁADNIE wiadomo ile zostało wybitych/wydrukowanych. Banknoty dodatkowo oprócz daty emisji mają serię i numer.
5 sty 15:42
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Maciej Użytkownik anonimowy
~Maciej :
Brak zdjęcia ~Maciej Użytkownik anonimowy
witajcie posiadam banknot 200zł z seri AA o nr AA8688249 jest coś wart takowy? czytałem,że seria AA jest poszukiwana zainteresowanych proszę o kontakt marchelaa@wp.pl
14 paź 12 12:59
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~nn Użytkownik anonimowy
~nn
Brak zdjęcia ~nn Użytkownik anonimowy
do ~kris:
Brak zdjęcia ~kris Użytkownik anonimowy
9 paź 12 23:25 użytkownik ~kris napisał:
A zauważyliście że wszystkie banknoty maja taką samą datę wydrukowanie?a przecież ciągle są dodrukowywane, po co wiec nie drukuje się banknotów z aktualnymi datami choćby rokiem jak ma to miejsce w przypadku monet, ano po to żeby nie było wiadomo ile nowy
Data na banknocie to data emisji - emituje się wszystkie banknoty z tą samą datą emisji, natomiast dostają nowe serie literowe AA, AB, AC..... i tak dalej.
5 sty 15:38
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~NOSTRADAMUS Użytkownik anonimowy
~NOSTRADAMUS :
Brak zdjęcia ~NOSTRADAMUS Użytkownik anonimowy
"(...) niż zawierających tylko jedną liczbę(...)" Autorka: Aleksandra Kozicka-Puch - osoba nie rozróżniająca liczby od cyfry. Gratuluję!
9 paź 12 21:41 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~kris Użytkownik anonimowy
~kris :
Brak zdjęcia ~kris Użytkownik anonimowy
w artykule zabrakło tylko informacji w jaki sposób można sprzedać takie banknoty, gdy się je posiada
26 wrz 12 19:39 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~kasosi Użytkownik anonimowy
~kasosi :
Brak zdjęcia ~kasosi Użytkownik anonimowy
Mam nowy 20zl banknot serii AA wyprodukowany 5 stycznia 2012r czy jest cos wart ???
22 kwi 13:28
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~piratwielki Użytkownik anonimowy
~piratwielki :
Brak zdjęcia ~piratwielki Użytkownik anonimowy
posiadam banknot 200 zlotowy o seri df6666313 czy on jest cos wiecej wart
14 kwi 13 23:05
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~pmbaggio Użytkownik anonimowy
~pmbaggio
Brak zdjęcia ~pmbaggio Użytkownik anonimowy
do ~kantor:
Brak zdjęcia ~kantor Użytkownik anonimowy
9 paź 12 20:55 użytkownik ~kantor napisał:
zapłace ci 200zł jezeli masz faktycznie takie numery
oki :) napisz do mnie na emial pmbaggio@interia.pl to sie dogadamy
22 paź 12 18:53
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z ostatniej chwili


Blogi

Jarosław Skoczeń, Emmerson
Mieszkania przy metrze – czy warto ...
Szybki, sprawny i pewny transport jest kluczowym czynnikiem dla większości...
Jarosław Skoczeń, Emmerson
Grant Thornton
Od 1 stycznia 2015 r. większość dek...
Od 1 stycznia 2015 r. płatnicy i podatnicy będą zobowiązani składać i przesyłać...
Grant Thornton
Milewski & Partnerzy
WIELKIE SZKOLENIE LIVE 20 GRUDNIA 2...
Już niebawem największe w historii polskiego internetu szkolenie...
Milewski & Partnerzy
FinanseTAK, MACC Partner
Optymalizacja ZUS à la UK, niczym k...
Optymalizacja ZUS, to określenie jeszcze do niedawna działało, jak magiczny...
FinanseTAK, MACC Partner