28 mar, 07:03

Bezpieczeństwo polskich banków: współczynniki wypłacalności to nie wszystko

Trzy polskie banki nie spełniają wymaganego współczynnika wypłacalności na poziomie 12 proc., jeden zaś ma problem z drugim ważnym kryterium kapitałowym – współczynnikiem Tier 1, który nie powinien być niższy niż 9 proc. Taka informacja pojawiła się w wywiadzie Andrzeja Reicha, dyrektora departamentu z KNF. Choć polski sektor bankowy jest bezpieczny, to jego stopień wypłacalności jest nieco niższy od unijnej średniej.

Poleć
Udostępnij
0
Skomentuj
fot. Iza Procyk-Lewandowska

Obecnie podane współczynniki (raport o bankach w KNF w styczniu 2014) dla sektora bankowego z oddziałami zagranicznymi kształtują się na wysokości 15,46 i 13,93, zatem grubo przekraczają minima KNF. Krajowe banki komercyjne wraz oddziałami zagranicznymi mają ciut wyższe współczynniki, natomiast działające banki spółdzielcze – nieco niższe, odpowiednio 14,14 i 13,21.

Nie wiemy, które to banki. I taka informacja nie powinna być podana. Dlatego, żeby uniknęły napiętnowania i nie wzrósł im koszt finansowania, nie pojawiło się ryzyko wycofywania depozytów przez mało rozumiejącą arkana publiczność (za to czułą na termin wypłacalność). Oczywiście, te banki muszą dostosować oba współczynniki do wymaganych minimów, a mogą to uczynić na parę sposobów. Dowolny bank może pozyskać dodatkowy kapitał albo dzięki zastrzykowi przez dotychczasowych udziałowców, albo poprzez emisję akcji do wybranych inwestorów czy nawet otwartą dla wszystkich. Innym sposobem jest zredukowanie aktywów, które ma tę wadę, że może oznaczać ograniczenie akcji kredytowej dla sektora gospodarstw domowych i firm. Zapewne to zrobią.

Informację o współczynnikach owych banków należy odczytać literalnie. Nie oznacza to bowiem, że te banki są niewypłacalne, a jedynie, że mają mniejszą zdolność do pokrycia strat niż ich konkurenci. Problem mógłby zatem pojawić się w sytuacji stresu gospodarczego. Tymczasem gospodarka Polski przyspiesza mimo, że istotnym czynnikiem ryzyka jest agresywna polityka Rosji wobec Ukrainy.

Poza tym współczynniki wypłacalności stanowią tylko część wskaźników, na których podstawie można wyrobić sobie opinię o bezpieczeństwie danego banku. Współczynniki wypłacalności Tier 1 mogą być na dobrym poziomie, a bank jednocześnie może mieć w portfelu duży udział kredytów nieregularnych, czyli takich, przy których opóźnienie w spłacie kapitału lub odsetek przekracza jeden miesiąc. Dlatego przestrzegałbym przed zbyt jednostronnym spojrzeniem. Na marginesie, złych kredytów ubywa: było ich w III kw. 2013 r. 8,5% i wykazywały tendencję spadkową. To było ponad dwukrotnie mniej niż podczas recesji w 2001 r. Zadam więc pytanie retoryczne: czy wtedy upadł jakiś bank z tego powodu? W każdym razie należy zwracać uwagę na ten wskaźnik.

Dopełnić spojrzenia może też tzw. dźwignia, z angielska lewar, czyli relacja aktywów do kapitału bez żadnego ważenia go ryzykiem (bo współczynnik wypłacalności CAR w liczniku umieszcza aktywa średnioważone ryzykiem). Wydawałoby się, że jest to panaceum, bo na przykład inwestycja banku w obligacje skarbowe rządu polskiego jest dużo bezpieczniejsza niż kredyt dla małego przedsiębiorstwa. Tymczasem niedawny kryzys globalny ujawnił, że dzięki różnym sztuczkom, które pozwalały zaniżyć ryzyko poszczególnych rodzajów aktywów, banki tak naprawdę miały dużo mniej kapitału na pokrycie strat niż zakładało 8-proc. minimum kapitałowe z porozumienia Bazylea 2. Niektóre duże instytucje miały go ledwie 2 proc., czyli były w stanie zaabsorbować stratę 2 zł na każdych 100 zł kredytów bez plajty, a miało być 8 zł. W przypadku dźwigni takich sztuczek nie dałoby się użyć; byłoby 8 zł na każde 100 zł aktywów.

Poduszki kapitałowe były zatem cienkie, sama powłoczka. Miało się to zmienić po kryzysie, ale banki walczą zaciekle, aby zmiany były jak najmniejsze. W styczniu udało im się rozwodnić powstające przepisy o maksymalnie dozwolonej dźwigni.

Dźwignia oprócz zalet ma jednak i wady. Jest po prostu bardzo prymitywna i może zachęcać do inwestowania w ryzykowne aktywa, które teoretycznie przyniosą wyższe zyski niż bezpieczne aktywa. Na przykład oficjele z Bundesbanku w debacie nad zobowiązującym minimum podkreślali, że „w ten sposób karze się biznesowe modele o niskim profilu ryzyka i faworyzuje o wysokim”. Banki argumentowały, że twarde ograniczenie dźwigni zmusi je do zmniejszenia akcji kredytowej, bo trzeba będzie przyciąć aktywa, aby się dostosować.

Problem polega jednak na tym, że te banki mają sporo złych kredytów, z których w odróżnieniu od amerykańskich banków nie oczyściły swoich bilansów, gdyż nie zmusili ich do tego regulatorzy. Zarazem mają zbyt mało kapitału, aby odpisać te kredyty, bo to grozi stratami. Dopiero teraz zmusi je do tego przegląd jakości aktywów, prowadzony przez EBC.

Z Raportu o stabilności systemu bankowego NBP z grudnia 2013 r. wynika, że „wskaźnik dźwigni polskich banków jest niemal dwukrotnie niższy w porównaniu do średniej w UE (9,6 wobec 18,8), a relacja aktywów ważonych ryzykiem do aktywów – wyższa (66,9 proc. wobec 37,4 proc.), co oznacza, że wagi ryzyka stosowane przez banki w Polsce są bardziej konserwatywne”. Dlatego - moim zdaniem - NBP trafnie pisze w swym raporcie, że „można zatem oceniać, że sytuacja sektora bankowego w Polsce pod względem wyposażenia w kapitał jest istotnie lepsza niż średnio w UE.”

Poleć
Udostępnij
0
Tematy:
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 













Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Z ostatniej chwili


Blogi

Jarosław Skoczeń, Emmerson
Mieszkania przy metrze – czy warto ...
Szybki, sprawny i pewny transport jest kluczowym czynnikiem dla większości...
Jarosław Skoczeń, Emmerson
Grant Thornton
Od 1 stycznia 2015 r. większość dek...
Od 1 stycznia 2015 r. płatnicy i podatnicy będą zobowiązani składać i przesyłać...
Grant Thornton
Milewski & Partnerzy
WIELKIE SZKOLENIE LIVE 20 GRUDNIA 2...
Już niebawem największe w historii polskiego internetu szkolenie...
Milewski & Partnerzy
FinanseTAK, MACC Partner
Optymalizacja ZUS à la UK, niczym k...
Optymalizacja ZUS, to określenie jeszcze do niedawna działało, jak magiczny...
FinanseTAK, MACC Partner