Lux-strefa
Onet
28 lut 13 14:22

Piotr Kaszubski: samozwańczy król botoksu czy mistrz manipulacji?

Piotr Kaszubski w ciągu roku zdążył otworzyć klinikę medycyny estetycznej, okrzyknąć się milionerem i ogłosić tę nowinę w większości internetowych portali i śniadaniowych programów telewizyjnych. Sporo jak na dwudziestolatka. Problem w tym, że nie wiadomo, ile w tej historii jest prawdy. Pewne jest to, że Kaszubski perfekcyjnie uwodzi media.

Poleć
Udostępnij
0
Skomentuj
fot. materiały prasowe

Piotr Kaszubski. Rocznik 92. Przedsiębiorca. Według Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej właściciel działającej od 1 grudnia 2011 r. firmy Estinity. NIP 5213591708. REGON 145846374. Adres – Warszawa, ul. Podbipięty 27, lok. 1. Przeważająca działalność gospodarcza fryzjerstwo i pozostałe zabiegi kosmetyczne (kod 96.02.Z  w PKD). Oprócz tego Estinity wykonuje działalność gospodarczą taką jak: sprzedaż detaliczna kosmetyków i artykułów toaletowych prowadzoną w wyspecjalizowanych sklepach (PKD 47.75.Z), pozostała sprzedaż detaliczna prowadzona poza siecią sklepową, straganami i targowiskami (PKD 47.99.Z), działalność agencji reklamowych (PKD 73.11.Z). Tyle mówią dokumenty.

Piotr Kaszubski. Rocznik 92. Początkujący aktor. Twarz znana z telewizyjnych reklam, epizodycznych ról w kilku serialach i występu w wideoklipie Kayah. Tyle mówi internet. Reszty dowiadujemy się z jego opowieści. Na ile prawdziwej? Dobre pytanie.

Opowieść Kaszubskiego

Piotr Kaszubski. Rocznik 92. Bohater własnej historii, idealnie skrojone ucieleśnienie amerykańskiego snu. Dorastający bez ojca, niepokorny chłopak zmuszony po raz kolejny do zmiany szkoły z powodu trudnego charakteru. Mówi o sobie: zawsze wchodziłem w konflikty z osobami, które znajdowały się ponad mną. Może przez to, że wychowywałem się bez taty, bez autorytetu i nie mogłem pogodzić się z tym, że ktoś może mieć nade mną władzę? Odkrywa, że w edukacji nie ma dla niego miejsca. Czuje, że jest stworzony do interesów. - Marzyłem o biznesie, chciałem odnosić sukcesy, czułem taki głód, czułem, że tracę życie. Budziłem się i czułem, że moje życie jest marne, że nic nie znaczę – wyznaje.

Gdy ma trzynaście lat podejmuje dorywczą pracę, żeby spełnić marzenia – zarobić na własny biznes. Jeździ w weekendy sprzątać stadninę koni. Zarobione pieniądze inwestuje w hodowlę świerszczy, które potem sprzedaje sklepom zoologicznym. Dorabia jako tłumacz symultaniczny w Kościele Zielonoświątkowców. Występuje w reklamach i gra epizodyczne role w serialach.

Wszystko, co zarobi, odkłada. Jest oszczędny do bólu. Odmawia sobie najmniejszych przyjemności.  Po maturze wyjeżdża do Danii. Imponuje mu przepych bogatej kopenhaskiej dzielnicy Hellerhup. - Gdyby pan się tam przeszedł i zobaczył te domy. Polski Konstancin przy tym to jest pośmiewisko. Marzyłem o takich pałacach – mówi w rozmowie.

Do Kopenhagi nie jedzie jednak po to, by podziwiać domy milionerów. Pracuje przy porządkowaniu ogrodów. - Pracowałem po 10-11 godzin dziennie. Po trzech dniach bolał już kręgosłup, po dwóch tygodniach ciężko było chodzić, a po trzech miesiącach myślałem, że kompletnie zniszczyłem sobie plecy - wspomina.

Do Polski wraca po niespełna czterech miesiącach. Gdy jego koledzy z klasy odbierają indeksy uczelni wyższych, Kaszubski odbiera zaświadczenie o wpisie do ewidencji gospodarczej. Od października 2011 r. jest właścicielem kliniki medycyny estetycznej Estinity. W firmę wkłada wszystkie oszczędności życia plus pożyczone 30 tys. zł - od kogo, tego nie chce zdradzić, zastrzega, że na pewno nie w banku. Razem 300 tys. zł. Podkreśla, że wszystko, co ma na koncie, zarobił sam w ciągu ostatnich siedmiu lat.

Czytaj dalej na stronie 2: Wątpliwość pierwsza...

Ciąg dalszy artykułu...

Firma od stycznia 2012 r. zaczyna przyjmować pacjentów. W ciągu roku Kaszubskiemu udaje się zagościć w studiach telewizyjnych programów śniadaniowych, na łamach większości dużych portali internetowych, a nawet w prawicowym tygodniku. Przedstawia się albo jest przedstawiany jako dwudziestoletni milioner. Ale czy rzeczywiście tak jest?

Wątpliwość pierwsza

Pojawiają się pierwsze wątpliwości i zarzuty. Ludzie w komentarzach pod artykułami na temat Kaszubskiego pytają – skąd dwudziestolatek wziął 300 tys.? Inni znają odpowiedź – Kaszubski jest tylko aktorem wynajętym do promowania czyjegoś biznesu. Jeszcze inni sugerują, że przypadek Piotra Kaszubskiego to kolejne mockumentary, czyli fikcyjna historia, udająca film dokumentalny. Problem w tym, że Kaszubskiemu nikt z kamerą na co dzień nie towarzyszy. Wszystkie nagrania wideo pochodzą z ogólnopolskich telewizji lub portali internetowych.

Kaszubskiego broni kolega z liceum, Adam Głuszak. Razem występowali w szkolnym kabarecie. – To, co piszą w internecie, że Piotrek w tej firmie jest aktorem, to oczywiście bajka. Klinika jest tylko i wyłącznie jego – zapewnia Głuszak.

Sam Kaszubski nie ułatwia wykonania precyzyjnych rachunków, które dałyby jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy mógł bez niczyjej pomocy zarobić tak duże pieniądze. Mówi, że posprzątanie jednego końskiego boksu zajmowało mu cały dzień, dostawał za to 50 zł. Jak długo był stajennym, nie pamięta. Przyjmijmy zatem, że rok. Mógł zarobić na tym 5 tys. zł.

Tłumaczenia dla zielonoświątkowców pamięta za to dokładnie. Okrągły rok, trzy razy w tygodniu. Średnio 300 zł za jeden seans. W rok 45 tys. zł. Zysków z hodowli świerszczy nie ujawnia. Jakichkolwiek śladów po tej działalności w internecie brak. Pytam o konto na Allegro. Nie ma. Zlikwidował. Znajduję informację, że na dużej hodowli owadów można zarobić nawet 10 tys. miesięcznie. Jego była mała. Niech będzie, że w rok zarobił na niej 40 tys. zł.

Pracując w Danii miał 500 zł dniówki. Czasem dostawał coś ekstra. Spędził tam ok. trzech miesięcy. Załóżmy, że ze Skandynawii przywiózł 50 tys. zł.

Wychodzi na to, że w sumie zarobił mniej więcej 140 tys. zł. Plus reklamy i telewizja. Musiałby zarobić na nich około 150 tys. zł. - Za dzień zdjęciowy na planie reklamy potrafiłem zarobić nawet dziesięć tys. zł – mówi sam Kaszubski. Sprawdzam, czy to możliwe. – Rozpiętość stawek za udział w jednej reklamie waha się od tysiąca do nawet 200 tys. zł. Nawet dla nieznanego aktora. Dziesięć tysięcy zł za reklamę to realna kwota  – mówi mi anonimowo pracownica jednej z największych agencji aktorskich w Polsce. Wygląda na to, że Kaszubski mógł faktycznie na rozruch firmy zarobić sam.

Czytaj dalej na stronie 3: Wątpliwość druga...

Ciąg dalszy artykułu...

Wątpliwość druga

To jednak nie koniec wątpliwości. Kolejne pojawiają się przy okazji samej kliniki. Bo co to za klinika, która mieści się w mieszkaniu na parterze bloku z wielkiej płyty? Wszystkiego raptem 100 m.kw. Na stałe zatrudniona jedna lekarka i dwie kosmetyczki. Gabinet, nie klinika. Tyle, że jeśli przyjrzeć się branży medycyny estetycznej, to termin „klinika” traktowany jako nazwa własna, a nie typ placówki. Słowo „klinika” w nazwie dodaje splendoru. Większość właścicieli gabinetów medycyny estetycznej tak robi. Trudno mieć pretensje do Kaszubskiego, że zastosował ten sam chwyt.

Tak samo jak klasyfikacja działalności w GUS-ie jako fryzjerstwo i zabiegi kosmetyczne. Owszem, można postarać się o status niepublicznego zakładu opieki zdrowotnej. Ale taki ma niewiele gabinetów medycyny estetycznej w Polsce. Reszta działa tak, jak Estinity.

Podejrzane wydają się kwoty, które Kaszubski poniósł na przystosowanie i wyposażenie lokalu. Ze wspomnianych 300 tys. zł na sprzęt medyczny poszło 220. Zostaje 80 tys. zł na remont i wyposażenie. Kaszubski twierdzi, że z tej puli udało mu się opłacić robotników, projektantów i estetyczne meble. Wyjątkowo tanio, zwłaszcza jak na Warszawę.

Ile kosztuje go miesięczne utrzymanie firmy? Takich informacji właściciel Estinity nie ujawnia pod żadnym pozorem.

Bardzo chętnie mówi natomiast o sukcesie swoim i należącej do niego firmy. Twierdzi, że pieniądze wyłożone na start dawno się zwróciły, a Estinity warta jest dziś, po zaledwie roku działalności, ponad milion złotych. Kaszubski ma w planach uruchomienie drugiego oddziału. Mówi też, że pod Warszawą buduje fabrykę. Gdzie dokładnie? Tego nie ujawnia. Co ma w niej produkować? Póki co, to też tajemnica. Wiadomo tylko, że będzie to produkt masowy. W maju ma trafić na sklepowe półki. Konkurencja z branży, słysząc te wyliczenia kręci głowami z niedowierzaniem.

– Zdobycie zaufania i renomy przez nową klinikę zajmuje dłużej niż rok. Nawet miejsce cieszące się od początku dużą popularnością może najwcześniej po roku zacząć przynosić zyski. Niełatwo jest również szacować wartość kliniki po tak krótkim czasie, a jeszcze trudniej wyceniać ją tak wysoko – mówi Katarzyna Chwedoruk, właścicielka dwóch znanych warszawskich klinik medycyny estetycznej SkinClinic Med&Beauty.

Czyżby więc Piotr Kaszubski, budując medialną historię dwudziestolatka-milionera wymyślił sobie sprytny sposób na promocję całkiem zwyczajnego gabinetu, jakich wiele w kraju? Jest to prawdopodobne. Zdawał sobie sprawę, że ckliwa opowieść o chłopcu, który poświęca wszystkie przyjemności, żeby odłożyć pieniądze na firmę, rzuca szkołę, zakłada biznes i zostaje milionerem w wieku 20 lat musi wzbudzić zainteresowanie portali internetowych i telewizyjnych programów śniadaniowych. Rzucił przynętę i czekał na odzew. Ten pojawił się bardzo szybko.

Zainteresowanie mediów Kaszubskim krytycznie ocenia medioznawca prof. Wiesław Godzic. - Zauważyłem hołdy składane mu w pewnym śniadaniowym programie. Przyszedł dwudziestolatek, powiedział, że właściwie nic nie umie, że mu się udało, nie powiedział jak to zrobił, nie wie, jakie ma plany. Natomiast prowadzący, dorośli ludzie pod czterdziestkę same ochy i achy mówią. Ach jaki jesteś wspaniały, jaki jesteś cudowny, jak ja bym tak chciała – komentuje Godzic.

Kaszubski zdaje sobie sprawę, że gdyby nie media, nie byłoby jego sukcesu. – Zysk netto skoczył po tym, jak kliniką zainteresowały się media. Nie ukrywam, że media dały mi wszystko, co mam. Kocham media – mówi. Młody przedsiębiorca wie, jak skutecznie wykorzystać media do promowania siebie i własnego biznesu. Świetnie rozumie proces tabloidyzacji i potrafi wykorzystać go w zabiegach marketingowych.

– Facebook staje się społecznym miernikiem prawdy. Jeśli większość osób na Facebooku coś sądzi, to przecież to jest prawda. Zdążamy w kierunku zastępowania ocen jakościowych ilościowymi – uważa Godzic. Kaszubski zdaje się doskonale to rozumieć. Dlatego swoją klinikę reklamuje nie tyle kompetencjami kadry, co ilością „lajków” na Facebooku.

Kaszubski mówi, że gdy zarobi już wystarczająco dużo, sprzeda klinikę, założy rodzinę, kupi dom i dwa sportowe samochody. Potem zajmie się mniejszymi biznesami. W międzyczasie chce jeszcze wrócić do reklamy, bo w mediach nie powiedział ostatniego słowa. Niewykluczone, że jak już zostanie królem botoksu, będzie chciał zostać królem mediów. Na razie jest królem budowania własnego wizerunku.

Poleć
Udostępnij
0
Tematy:
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia













Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (509)

Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~rysiu Użytkownik anonimowy
~rysiu :
Brak zdjęcia ~rysiu Użytkownik anonimowy
Typowa historyjka dla wyborców Donaldsona i PEŁO. Jeszcze wam o tym Welman poopowiada z jakąś Lisową i będziecie w 7 niebie. A co tam panie w gospodarce - a no zapaść - gigantyczne bezrobocie, syf brud i nędza i poczucie ogólnej zapaści Państwa. Rudy oszust nas konkretnie załatwił na całe pokolenia. Wszędzie smutek i brak perspektyw - demokracja to jednak debilna forma rządów. Pozdro dla Biedronia i Grodzkiej - most important person in polish political and economical system.
2 mar 13 20:41 | ocena: 82%
Liczba głosów:35
82%
17%
| odpowiedzi: 31
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~beb Użytkownik anonimowy
~beb
Brak zdjęcia ~beb Użytkownik anonimowy
do ~az:
Brak zdjęcia ~az Użytkownik anonimowy
2 mar 13 20:45 użytkownik ~az napisał:
Uwielbiam czytać o ludziach którym się udało od zera, jak np. Carnegie. Możliwe jest przy ekstremalnym poświęceniu po 7 latach ciułania założyć klinikę. Poza tym te 300 tys. - kto powiedział, że w pierwszym miesiącu od razu trzeba wyłożyć taką kasę, a spr
Nie wiem czy ten Kaszubski sam do tego doszedł czy nie - nie moja sprawa. Oglądałam z nim kilka programów i denerwuje mnie jedno - to jak zadufany jest w sobie i jak pomiata innymi. Tak, pomiata. Z jego ust aż przebrzmiewa postawa 'ponad' innymi, jak ktoś go skrytykuje, czy podda w wątpliwość jego osiągnięcia to on po prostu całe porównanie sprowadza do komentarza w stylu "no i kto lepiej zarabia= kto jest lepszy, huh?". Zupełny brak jakiejś ogłady i pokory, według mnie to on sobie robi CZARNY PR swoimi publicznymi występami. Jeżeli sam do tego doszedł to rzeczywiście jest co podziwiać i naśladować, ale pieniądze to nie wszystko, trzeba się jeszcze nie zachowywać jak burak i prostak. Ale może to kwestia wieku i jeszcze z tego wyrośnie.
2 mar 13 23:22 | ocena: 94%
Liczba głosów:19
94%
5%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~KI Użytkownik anonimowy
~KI
Brak zdjęcia ~KI Użytkownik anonimowy
do ~TRZEŹWY:
Brak zdjęcia ~TRZEŹWY Użytkownik anonimowy
2 mar 13 19:50 użytkownik ~TRZEŹWY napisał:
Szanowni niezdrowo podnieceni internauci !!! Ten młodzieniec jest na 99% tzw słupem. Ktoś za nim stoi i na szumie medialnym robi pieniądze. Tak się robi biznes- niepotrzebne są tu emocje. Podobnie jak flama jednego z najbogatszych Polaków, jako nastolatka
>>Do Polski wraca po niespełna czterech miesiącach.<< Na poczatek kilka danych. Oj Dana, Dana, Dana! Czy mamy uwierzyc, ze zarobil 300.000 tys zlotych jako sprzatacz ogrodow? Lekarz w Szwecji ze specjalizacja ma 60.000 SEK brutto.
Po czterech miesiacach 240.000 SEK czyli ok 120.000 zlotych. Przypominam - BRUTTO! A gdzie podatek, koszty miszkania, wyzywienia oraz podrozy? A sprzatacz ogrodow? No wlasnie. Zapewne pokryl roznice ze wspomnianej hodowli swierszczy.
3 mar 13 09:18 | ocena: 100%
Liczba głosów:16
100%
0%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~krm Użytkownik anonimowy
~krm
Brak zdjęcia ~krm Użytkownik anonimowy
do ~rysiu:
Brak zdjęcia ~rysiu Użytkownik anonimowy
2 mar 13 20:41 użytkownik ~rysiu napisał:
Typowa historyjka dla wyborców Donaldsona i PEŁO. Jeszcze wam o tym Welman poopowiada z jakąś Lisową i będziecie w 7 niebie. A co tam panie w gospodarce - a no zapaść - gigantyczne bezrobocie, syf brud i nędza i poczucie ogólnej zapaści Państwa. Rudy oszu
Nie masz pojęcia o czym piszesz pajacu. Do ciebie i tobie podobnych zazdrośników pasuje jak ulał ten oto dowcip:

Lucyfer w piekle przeprowadza inspekcje. Podchodzi do pierwszego kotła, którego pilnuje aż 10 diabłów i pyta:
-dlaczego aż 10 diabłów pilnuje tego kotła?
-bo w tym kotle gotują się Amerykanie, oni są ambitni i każdy co chwilę usiłuje wyskoczyć
Lucyfer idzie dalej i zauważa kocioł, a przy nim 5 diabłów. Podchodzi i pyta:
-czy tu tylko 5 diabłów wystarczy?
-tak, w kotle gotują się Anglicy, są ambitni, ale przy tym trochę flegmatyczni więc 5 wystarczy
Następnie lucyfer podchodzi do kotła przy którym stoi jeden diabeł i zadaje mu pytanie:
-czy Ty tu sam wystarczysz, aby przypilnować kotła?
-tak bo w kotle gotują się Niemcy, to zdyscyplinowany naród, więc jeden diabeł wystarczy
Lucyfer idąc dalej zauważa kocioł, którego nikt nie pilnuje. Chodzi i szuka jakiegoś diabła, który by mu wyjaśnił zaistniałą sytuację, aż w końcu znajduje gdzieś odpoczywającego diabła, więc podchodzi i pyta:
-dlaczego nikt nie pilnuje tego kotła?
-bo w nim znajdują się Polacy
-Czy Ci ludzie nie chcą wydostać się z tego kotła?
-ależ chcą, tylko jak już jeden próbuje się wydostać i wspina się na ściankę, to reszta go łapie i ściąga z powrotem na dół.
2 mar 13 21:38 | ocena: 78%
Liczba głosów:41
78%
21%
| odpowiedzi: 20
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Sax Użytkownik anonimowy
~Sax
Brak zdjęcia ~Sax Użytkownik anonimowy
do ~KI:
Brak zdjęcia ~KI Użytkownik anonimowy
3 mar 13 09:18 użytkownik ~KI napisał:
>>Do Polski wraca po niespełna czterech miesiącach.<< Na poczatek kilka danych. Oj Dana, Dana, Dana! Czy mamy uwierzyc, ze zarobil 300.000 tys zlotych jako sprzatacz ogrodow? Lekarz w Szwecji ze specjalizacja ma 60.000 SEK brutto.
Po czterech miesiacach 2
Wlasnie tu jest sciema, on chce z siebie zrobic czlowieka ktory ciezko pracowal i sukces osiagnal. Niech powie wprost, ze dostal albo pzyczyl anie pracowal. Przeciez jak pozyczyl czy dostal gdzies w spadku to nie kradl mial na rozruch nikt mu nic nie powie, wiem ze jest pewna grupa zazdrosnych polskich meneli ktorzy nic nie potrafia i skamla z zawisci na forach, ale tak jest na calym swiecie nie tylko w Polsce. Jakby napisal prawde to wiekszosc nic by do tego nie miala a mial to otworzyl, ale wkurza jak ktos ciemnia jak to ciezko pracowal.
3 mar 13 09:24 | ocena: 92%
Liczba głosów:13
92%
7%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~TRZEŹWY Użytkownik anonimowy
~TRZEŹWY :
Brak zdjęcia ~TRZEŹWY Użytkownik anonimowy
Szanowni niezdrowo podnieceni internauci !!! Ten młodzieniec jest na 99% tzw słupem. Ktoś za nim stoi i na szumie medialnym robi pieniądze. Tak się robi biznes- niepotrzebne są tu emocje. Podobnie jak flama jednego z najbogatszych Polaków, jako nastolatka miała sieć klinik dentystycznych- w takie bajki wierzą tylko niedorozwinięci umysłowo.
2 mar 13 19:50 | ocena: 100%
Liczba głosów:24
100%
0%
| odpowiedzi: 11
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~az Użytkownik anonimowy
~az :
Brak zdjęcia ~az Użytkownik anonimowy
Uwielbiam czytać o ludziach którym się udało od zera, jak np. Carnegie. Możliwe jest przy ekstremalnym poświęceniu po 7 latach ciułania założyć klinikę. Poza tym te 300 tys. - kto powiedział, że w pierwszym miesiącu od razu trzeba wyłożyć taką kasę, a sprzęt kupować na własność. Nie musiał też wykładać w 100% swojej, a do zorganizowania sobie pożyczki to też trzeba mieć jaja. Ale jest kilka spraw, które mi śmierdzą:
- Facet zachowuje się tak, że przypomina mi się to film "Jak to się robi" Łozińskiego. Może jakiś drugi Tymochowicz za tym stoi...
- Ludzie, którzy faktycznie osiągnęli coś od pucybuta itd. nie chwalą się tym. Znam paru bogatych ludzi. Poza tym moja mama pracuje w firmie, w którym członkowie Zarządu zarabiają po 300 tys. zł/m-c. (notowana na WIG-20). Ci ludzie wyglądają jak zwykli szeregowi urzędnicy. Stary garnitur albo sama koszula, kilkuletni samochód i to nie topowych marek, ale średniej klasy Renault itd. Niektórzy wręcz zaniedbani. Wyglądają jak przeciętni Kowalscy. Zwykle serdeczni dla innych, spokojni, z empatią i szacunkiem. Prawda jest taka, że Ferrari to się wożą zwykle celebryci i ludzie pasożyty. Człowiekowi, który samemu dochodzi do dużej kasy bez afer i pomocy rodziny/znajomych po prostu byłoby szkoda na takie pierdoły, jak auto za 0,5 mln, zegarek za 50 tys. czy torebka ze znaczkiem LV itd. Poza wyjątkami oczywiście.
- Nadawanie sobie takiego rozgłosu nie tylko stwarza sobie wrogów (to wrodzone, że najpierw wieść o tym, że komuś się udało, najpierw wzbudza zazdrość. Tylko własny rozwój i wychowanie pozwala tego nie odczuwać czy to stłumić), to jeszcze wzbudza zainteresowanie takich instytucji jak US, UKS, a także zazdrosnych konkurentów (donosy do PIP, PIS, Insp. Ochr. Środ., BHP itd.), nie wspominając o środowisku przestępczym...
Zbyt wylukrowana historyjka
2 mar 13 20:45 | ocena: 72%
Liczba głosów:11
72%
27%
| odpowiedzi: 11
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~RICO Użytkownik anonimowy
~RICO
Brak zdjęcia ~RICO Użytkownik anonimowy
do ~ewa:
Brak zdjęcia ~ewa Użytkownik anonimowy
2 mar 13 19:45 użytkownik ~ewa napisał:
Nie rozumiem jak mozna wierzyc w absurdy ktore bredzi p. Kaszubowski. Szkoda, ze Urzad Skarbowy nie widzi super sprawy do wszczecia postepowania z w trybie art. 20 ustawy o podatku dochdowym od nieujawnionych zrodel dochodu. Bylby podatek w wysokosci 75
Mogłabyc to darowizna ktorą otrzymał od kogos, a w urzedzie skarbowym mogł tę darowiznę ujawnić. W takim przypadku rozlicza sie z podatku tylko wtedy gdy osoba obdarowujaca nie jest spokrewniona z nim.dlattego tez nie mozesz stwierdzic czy on nie rozliczyl sie ze skarbowka , poniewaz nie ujawnia tej osoby publicznie.
Jednak nei wierze temu ananasowi, co do tych jego osiągniec. dla mnie jest to pospolity gałgan, ktora mysli ze jest amerykanski i czuje europejski looz.
2 mar 13 21:22 | ocena: 75%
Liczba głosów:8
75%
25%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~emeryt Użytkownik anonimowy
~emeryt
Brak zdjęcia ~emeryt Użytkownik anonimowy
do ~...:
Brak zdjęcia ~... Użytkownik anonimowy
2 mar 13 22:06 użytkownik ~... napisał:
Ja wielokrotnie już wypróbowałem - da się przeżyć-jeść za 4-5zł/dziennie...Są bary mleczne - gdzie ogromna porcja 'ruskich pierogów' kosztuje 2,40zł i jest to porcja - na której można wyżyć cały dzień, wystarczy podzielić ją na pół - robiłem tak wielokrot
gdybym wpieprzał codziennie ruskie , to by mi po tygodniu chyba uszami wyszły . Fakt sam zyje z ołówkiem w reku za 1500 zł emerytury i jem urozmaicone pozywienie , na pewno ie pije szampana i nie zagryzam go kawiorem , ale codziennie cos nowrgo .
3 mar 13 12:52 | ocena: 100%
Liczba głosów:7
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~! Użytkownik anonimowy
~! :
Brak zdjęcia ~! Użytkownik anonimowy
Czy ktos uwierzył że ten delikatny chłopaczek cięzko pracował przez kilka lat w okresie dojrzewania? Są jeszcze tacy naiwni ludzie? Jedynie tuyłkiem mógł cięzko pracowac ale na pewno nie fizycznie
3 mar 13 00:01 | ocena: 100%
Liczba głosów:15
100%
0%
| odpowiedzi: 7
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Przejdź do profilu

Szukaj

Z ostatniej chwili


Blogi

Milewski & Partnerzy
Era ,,złotoustych&quot;
Z ich usług korzystają zarówno wielkie korporacje, jak i małe kilkuosobowe...
Milewski & Partnerzy
Jarosław Skoczeń, Emmerson
Mieszkanie za sex i inne przysługi ...
Wraz z końcem roku wielu studentów zaczyna  rozglądać  się za  nowym...
Jarosław Skoczeń, Emmerson
Grant Thornton
Od 1 stycznia 2015 r. większość dek...
Od 1 stycznia 2015 r. płatnicy i podatnicy będą zobowiązani składać i przesyłać...
Grant Thornton
FinanseTAK, MACC Partner
Optymalizacja ZUS à la UK, niczym k...
Optymalizacja ZUS, to określenie jeszcze do niedawna działało, jak magiczny...
FinanseTAK, MACC Partner